Zbliża się okres wakacyjny i szukasz miejsca na wymarzony urlop? W ofertach biur podróży roi się od egzotycznych kierunków od Bali do wysp Australijskich. W zasadzie, nie wliczając w to budżetu, mamy nieograniczone możliwości wybrania wakacyjnego raju. W tym sezonie królem będą Seszele. 

Wyspa szczęścia
Spacerując po plażach, widzimy setki zakochanych par. Od nowożeńców, po staruszków, od Amerykan, po Niemców czy Holendrów. Łączą ich wszystkich dwie rzeczy – miłość i wakacje na Seszelach. To miejsce właśnie takie jest, epatujące miłością i błogim nastrojem. Zadbał o to sam Bóg, czyniąc je niesamowicie malowniczym miejscem na Oceanie Indyjskim.

Kawałek Historii
Seszele swoją nazwę zawdzięczają francuskiemu ministrowi finansów Jeanowi Moreau de Séchelles, którego rządy przypadły nas czasy Ludwika XV. Historia tego pięknego skrawka lądu ogólnie podzielana jest między Francuzami i Anglikami, którzy na zmianę władali Seszelami Swoją niepodległość spod panowania brytyjskiego okupacji odzyskały dopiero w 1976 r. 

Co dobrego zjemy na Seszelach?
Popularnym, miejscowym daniem jest cari coco: ryż z dodatkami, doprawiony kokosowym kremem curry. Oczywiście jak to w tropikach zajadać można się przepysznymi tropikalnymi owocami, które świetnie sprawdzają się jako desery: papaje, kokosy, banany, marakuje, mango, grejpfruty czy też melony. Wakacje na Seszelach to idealna okazja by dotknąć samego Niebo, piękne widoki, świetne jedzenie i przede wszystkim wszechogarniający spokój i wiszący w powietrzu miłosny nastrój

Wakacje w raju czyli Seszele